No related posts

Trzeba naprawdę nielichej wyobraźni, żeby zrozumieć, a przynajmniej wyobrazić sobie w jaki sposób ta śmieszna roślina, która rośnie na polu pod nazwą bawełna zamienia się w noszone na plecach wystrzałowe polo za pół wypłaty, bo z metką z nazwiskiem jakiegoś Francuza czy Anglika. Ba, jeśli się przyjrzeć procesowi przerobu bawełny w produkt finalny jakim są koszulki, bluzy czy nawet majtki, to nasz podziw nad ludzkimi zdolnościami jeszcze bardziej wzrasta. Żeby z włókien pokrywających nasiona rośliny zamienić się w ciuch musi mianowicie przejść kilka ciekawych etapów, takich jak: odziarnianie, zgrzeblenie, przędzenie i tkanie. W ten sposób otrzymana tkanina poddawana jest kolejnym procesom, do których zaliczamy: opalanie lub strzyżenie, dakatyzację, odtłuszczanie, wybielanie, merceryzację i farbowanie. Na końcu tego ciągu zdarzeń są mięciutkie, kolorowe i przyjemne koszulki bawełniane albo inne ciuchy. Lista ta nie obejmuje oczywiście takich ważnych etapów jak wszywanie metki znanej firmy, ustalanie zwariowanej, wziętej z sufitu ceny i transport z Chin na inne kontynenty. Warto jeszcze wiedzieć, że tkaniny bawełniane pojawiają się na rynku w wielu odmianach materiałowych, np. jako aksamit, atłas, barchan, drelich, kreton czy choćby popelina. Zanim więc zdecydujecie się skrytykować jakość kupionego przez was ciucha pomyślcie ile zachodu kosztowało ludzi wytworzenie tego kawałka materiału w kształcie bawełnianej koszulki.